„Niebezpieczne związki”

Początek nie zapowiada wcale tragedii. Kawaler Danceny kocha młodziutką, piętnastoletnią zaledwie Cecylię de Volanges, wicehrabia de Valmont interesuje się panią de Tourvel. W tym momencie wkracza do akcji markiza de Merteuil, plącząc losy wszystkich bohaterów szatańską doprawdy intrygą. W jej następstwie Cecylia zostaje kochanką wicehrabiego, zaś Danceny trafia do sypialni markizy. „Posłannictwo miłości” w libertyńskim rozumieniu jest sztuką zdobywania i doprowadzania do upadku. Jest także grą, w której wszyscy bez wyjątku ponoszą klęskę. Valmont ginie w pojedynku, Cecylia zamyka się w klasztorze, skompromitowana pani de Merteuil ratuje się ucieczką[1].

Niebezpieczne związki uznawane są za jedną z najlepiej skonstruowanych powieści epistolarnych w dziejach literatury. Wyjątkowość dzieła Choderlosa de Laclos polegała przede wszystkim na wieloznacznościach. Nie możemy być pewni tego, czy Laclos był przychylny libertynizmowi, czy też sceptycznie podchodził do wszelkich przejawów moralności. Zastanawiający jest także sposób, w jaki można sklasyfikować markizę de Merteuil. Z jednej strony to kobieta silna, niezależna i pewna swoich umiejętności uwodzicielskich, a z drugiej – okrutna, przebiegła i wyrachowana. Właśnie te niedookreślania były powodem, dla którego powieść była tak chętnie przenoszona na ekran.

Jan Lewandowski, w swojej książce Wielkie kino, 150 filmów, które musisz zobaczyć, umieścił adaptację wyreżyserowaną przez Stephena Frearsa, o tym samym tytule, co powieść Laclosa. Popularność filmu tkwi w niezwykłych kreacjach Glenn Close, Johna Malkovicha oraz Michelle Pfeiffer. Ci pierwsi stworzyli doskonały duet zepsutych libertynów, Pfeiffer natomiast jako ich przeciwieństwo, stała się uosobieniem dobra i niewinności. Za scenerię służy im XVIII-wieczna Francja, okres tuż przed rewolucją. Cały obraz utrzymany jest w teatralnej konwencji, co wspaniale eksponuje scenografia, kostiumy oraz makijaż. Owa teatralność jest świetnym dopełnieniem fabuły pełnej uwodzenia, perswazji oraz manipulacji.

Frears pokazuje, w jaki sposób brak zahamowań i moralnej odpowiedzialności za własne czyny, przekłada się na realizację planu głównych bohaterów. Erotyczne prowokacje, w które są oni zaangażowani, wyrażają się w stałej potrzebie udowadniania własnej wyższości. Close i Malkovich prowadzą nieustającą grę na uczuciach, polegającą na rzucaniu sobie wyzwań, będących potwierdzeniem ich niezwykłej inteligencji i sprytu. W efekcie finalnym początkowi sprzymierzeńcy wypowiadają sobie otwartą wojnę, ponieważ żadne z nich nie jest w stanie zaakceptować tego, że poniosło klęskę. Kiedy wicehrabia wypowiada słowa „itʼs beyond my control”(w nie dającej się zapomnieć scenie z panią de Tourvel), wyraźne zaznacza się jego wewnętrzne rozdarcie, które polega na zakochaniu się w pobożnej prezydentowej i niemożliwości realizowania dalej tego uczucia. Adaptacja Frearsa dorównuje powieści Laclosa, a spora w tym zasługa scenariusza napisanego przez Christophera Hamptona. Film otrzymał siedem nominacji do Oscara i trzy statuetki: za scenografię, kostiumy oraz najlepszy scenariusz adaptowany.

Inną adaptacją, o której warto wspomnieć jest Valmont Miloša Formana. Nie osiągnął on jednak tak dużego powodzenia jak Niebezpieczne związki Stephena Frearsa. Przyczyną może być fakt, że oba filmy powstały i trafiły do kin niemal w tym samym momencie. Istotne jest również zwrócenie uwagi na to, że Forman miał inną koncepcję wykorzystania powieści Choderlosa de Laclos. Film nie jest wierną adaptacją książki, a jedynie luźno się na niej wzoruje.

[…] Zrealizowany 5 lat później “Valmont” (1989) pozostał w cieniu “Niebezpiecznych związków”, olśniewającej adaptacji tej samej powieści Choderlosa de Laclosa, zrealizowanej przez Stephena Frearsa. Interpretację Formana uznano za kontrowersyjną, ponieważ wprowadził do scenariusza kilka odważnych zmian: wszyscy bohaterowie są bardzo młodzi, w finale ginie tylko Valmont, skompromitowana Cecile nie wstępuje do klasztoru, lecz wychodzi za mąż, a pani de Tourvel nie umiera z rozpaczy, ale wraca do męża[2].

Valmont jest filmem dobrym i przyjemnie go się ogląda, ponieważ mamy tu do czynienia raczej z komedią, pewną igraszką. Nie sposób odnaleźć w nim jednoznacznej granicy rozdzielającej dobre zachowania od perfidnych intryg. Ta adaptacja z pewnością jest mniej dramatyczna od Niebezpiecznych związków, a markiza de Merteuil, którą zagrała Annette Bening, choć oddaje okrucieństwo postaci i docenia się jej aktorską kreację, nie pozostaje w pamięci tak, jak postać stworzona przez Glenn Close.

Paulina Pankiewicz

[1] J. Tomkowski, Literatura powszechna według Jana Tomkowskiego, Świat Książki, Warszawa 1997, s.115.
[2] http://www.canalplus.pl/film/star-milos-forman_3398, dostęp: 28-12-2016.

 

Write a Reply or Comment

Your email address will not be published.